Za oknami zima, śnieg po szyję, wiatr taki, że aż się wychodzić nie chce, a do tego synoptycy twierdzą, że to się jeszcze nie zmieni... w Stanach Zjednoczonych. Ech, szkoda, że nie każdego stać na wyjazd w Alpy albo inne wysokie ośnieżone góry...
Electronic Arts od kilku lat tworzy symulatory jazdy na snowboardzie o wspólnej nazwie SSX. Seria przypadła do gustu milionom ludzi na całym świecie (w tym i mnie...). Ostatnia część serii, a mianowicie "On Tour" wniósł do sagi pewien powiew świeżości albowiem oprócz śmigania na pojedynczej desce z wiązaniami mogliśmy także zasuwać na... nartach!!! Najnowsza część ukaże się tylko i wyłącznie na Wii.
Najważniejszą zmianą w stosunku do poprzednich części serii, które ukazały się na Game Cube'ie jest oczywiście system sterowania oparty prawie całkowicie na wychyleniach Wii-Mote'a i Nunchaka. Piszę prawie, ponieważ w dalszym ciągu musimy operować także przyciskami. Sterowanie jest bardzo intuicyjne i nie trzeba się uczyć skomplikowanych sekwencji ruchów, aby kręcić naprawdę fachowe trikulce. Electronic Arts wprowadziło dwa systemy sterowania: jeden "naziemny" i drugi do sterowania naszym snowboard-erem/narciarzem w powietrzu. W jednej ręce trzymamy nunczak, a w drugiej wii-mote'a. I tak, aby zobaczyć naszą postać skręcającą gdzieś - musimy wykonać nunczakiem ruch przypominający przekręcanie klucza w zamku. Lewo- postać skręca w lewo, analogicznie w przeciwną stronę. Wciskając Z nasza postać nabiera szybkości (swoiste "nitro") tracąc jednak tym samym trochę z rosnącego z każdym wykonanym trikiem paska "UBER MOVE". A propo uber tricków, aby je wykonać musisz je najpierw odblokować poprzez kolekcjonowanie "dopałek". Za każdych zebranych 20 na każdej z 12 tras otrzymujemy jeden uber trick, co daje nam łączną ilość 12 tricków (skomplikowana matematyka :).
Uber Tricka możemy odpalić dopiero po nabiciu paska do 3 poziomu. Kiedy już to zrobimy pozostaje nam tylko znaleźć jakąś hopkę, wybić się (tzn. pociągnąć szybkim ruchem do góry nunczak), odpalić Uber Tricka i cieszyć się punktacją. Później trzeba już tylko dobrze wylądować i po kłopocie:). Zwykłe triki wykonujemy dużo prościej, a dostępne są graby, grindy, flipy...
Po sterowaniu pora zająć się grafiką. SSX Blur prezentuje się całkiem przyzwoicie, a rozmycia i wstęgi towarzyszące postaci kierowanej przez nas są po prostu obłędne... ale do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić przy poprzednich odsłonach snowboardu od EA BIG. Samego śniegu jest kilkanaście rodzajów. Od delikatnego śnieżnego puchu przez ubity, rozjeżdżony śnieg, aż do zamarzniętych drobinek lodu. Widok każdego z nich przypomina ten rzeczywisty. Pora dnia (czy też nocy) wpływa bezpośrednio na kolor śniegu pokrywający stoki. Mnie najbardziej podoba się pomarańczowy towarzyszący zachodowi słońca... ech, czysta poezja.
A teraz element, który niestety nie przypadł mi do gustu. Muzyka stanowi przekrój przez wszystkie gatunki muzyczne, co mogło by sie niektórym podobać, ale z nastawieniem na muzykę elektroniczną. Ech, brakuje mi pop-punkowych rytmów z SSX3... muzyka odgrywa jednak ważną rolę w trakcie rozgrywki, ponieważ gdy będziesz poprawnie wykonywał triki i czysto lądował to zaczniesz nabijać pasek GROOVE METER. Gdy dojdziesz na pasku do 3 levelu to wokół głowy kierowanej przez ciebie postaci zaczną tańczyć nuty. Dzięki temu wszystko będzie naj: będziesz najszybszy, będziesz robił najlepiej punktowane triki, najdalej będziesz skakał...
Gra ukaże się w drugim kwartale 2007 roku a ja już dziś nie mogę się doczekać, aby dostać ją w swoje łapy. Wydaje mi się, że po grę sięgną nie tylko fani poprzednich odsłon, ale także osoby lubiące szybkość, zasuwanie ośnieżonym stokiem i popisywanie się na imprezach kto robi lepsze combo...
Mantis: Snowboard w wykonani od EA Big jest czymś najwspanialszym co może sobie wymarzyć fan śnieżnych wojaży. SSX zawsze był i będzie dla mnie synonimem wspaniałej i niezapomnianej zabawy. Bo to ile spędziłem przy wcześniejszych częściach tej kultowej serii to chyba nikt nie wie. Dbałość o detale i wspaniałe efekty graficzne to jest to czym ta gra słynie od lat. A teraz na Wii możemy się spodziewać świetnego wykorzystania Wii-Mote co sprawi, że SSX będzie jeszcze bardziej grywany. To będzie obowiązkowy zakup dla każdego posiadacza Wii. Jak EA Big coś robi to oznacza, że szykuje się hit, a najnowszy SSX nie odbiega od tego schematu.
Autor: Boon
Komentarze czytelników:
Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz:
Zachęcamy do zarejestrowania się! Tylko osoby zarejestrowane mają dostęp do wszystkich funkcji serwisu!