
"... i ty masz czelność nazywać siebie żołnierzem?! Przecież ty nawet nie potrafisz rzucać granatem... a nawet jeśli potrafisz to i tak nie znaczy, że jesteś żołnierzem. Kto ci dał stopień kaprala, maminsynku...?! A teraz wypad mi z samolotu !!! No w końcu jesteś w Dywizji Powietrznodesantowej... synku."
Kiedy Electronic Arts zapowiedziało Medal of Honor na Wii wszyscy myśleli, że chodzi o nadchodzącego Airborne`a. Na szczęście dla

graczy EA postanowiło zrobić jedną grę więcej. I tak oto w marcu 2007 na półkach sklepowych wyląduje Vanguard. Ta gra będzie przeznaczona tylko dla posiadaczy konsol PlayStation 2 oraz Wii. Nieliczni złośliwi twierdzą, że dlatego na Wii i PS2 bo te wersje będą identyczne i EA Los Angeles (deweloper) nie będzie musiał się męczyć z poprawianiem kodu gry. Matt Sentell ( senior producer w EA LA) twierdzi jednak, że dzięki temu gracze będą mogli zaznać całkiem nowych wrażeń związanych z grą.

Po udostępnionych materiałach prasowych nie mogę, niestety, wyrokować o jakości grafiki Vanguarda. Oczywiście gra (Wii ) prezentuje się lepiej niż wersja na PlayStation 2, ale to i tak nie jest szczyt możliwości dziecka Nintendo. Kiedy mówimy "sterowanie"... myślimy "wii-mote". Tak- sterujemy przy użyciu wychyleń "pilota" dokładnie tak samo jak w FarCry`u.
Fabuła każdej części Medal of Honor pcha nas na fronty II wojny światowej. Nie inaczej jest tym razem. Jak zdążyliście się domyślić bohaterem Vanguarda jest kapral. Frank Keegan. Kapral 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Jak to bywa z grami wojennymi do wykonania mamy szereg kluczowych zadań. M.in.: bierzemy udział w operacji Husky na wybrzeżu Sycylii i operacji Varsity na terenach nazistowskich Niemiec. Wszystko według założeń serii: "autentyczność rozgrywki i zgodność z historią".

To wszystko co miałem do powiedzenia. Pozostaje mi już tylko serdecznie zaprosić do przeczytania recenzji pełnej wersji za jakiś czas. Do zobaczenia.
"... Tu się chowasz ?! Przybyłeś na wojnę czy na bal noworoczny? Karabin w dłoń albo wracaj pod pierzynę do mamusi !!! Na wojnie nie ma miejsca dla takich wymoczków jak ty... Albo jest się facetem i walczy jak bohater, albo jest się ciamajdą i ginie od przypadkowego postrzału w kolano. Więc nie chrzań mi tu, że "make love, not war" bo mi się rzygać chce..."
Mantis: Zawsze kochałem klimaty drugiej wojny światowe. Te stare pojazdy przeciwpancerne. Bronie z tamtej epoki i gruzy zniszczonych miast. Jednym słowem Armagedon. I dzięki serii od EA taki i oto obraz mogę zawsze oglądać włączając swoją konsolkę z płytką w środku na której to widnieje napis Medal of Honor. Seria ta zawsze była prze zemnie kochana i bardzo mnie z tego powodu ucieszyła wiadomość, że i na Wii ta gra zawita. Do tego sterowanie Wii-motem. Wojna nigdy jeszcze nie zapowiadała się być tak realną. Nic tylko czekać Jedynie dodam od siebie, że zapowiada się prawdziwy hit.
Autor:
Boon